Degausser

Co tak? 

Fanfiction potterowskie – nie ukrywam, że wolę czytać o OC, bo o postaciach kanonicznych przeczytałam siedem książek i to mi zdecydowanie wystarczy. Tak, tylko to, nic więcej.

Co nie? 

Bardzo niekanonicznym fanfikom, tekstom z licznymi gwałtami podziękuję. Nie będę betować niczego z pairingami: Dramione, Sevmione, Snarry i Drarry (chyba że bierzecie pisanie na poważnie i nie śpieszycie się tylko do macanek i rypanka). Parodie też nie przejdą, niestety. Jeżeli cały świat kręci się wokół miłości głównych bohaterów – nie, dzięki (co nie oznacza, że odrzucę każdy romans, po prostu chodzi o umiar). Ostatnio przewijający się przez fanfikową blogosferę wątek zaaranżowanych małżeństw – trzy razy na nie. Jako że ostatnio zgłasza się do mnie masa osób, które jakoś nie rozumieją, że zajmuję się tylko fanfikami, dodam, że odpadają wszystkie teksty opierające się o mitologię, opowiadania o gwiazdach, kryminały, no i tak dalej.

Silne strony: 

Interpunkcja, stylistyka, ortografia, research, zapis dialogów.

Słabe strony: 

Mam trudności z dostrzeganiem literówek.

Wiek: 

21

Stała współpraca:

1. Rant Czarodzieja – A.

Kolejka otwarta, przyjmę dwa teksty.
(Bez sprawdzania rozdziałów do tyłu).
Współprace jednorazowe przyjmuję okazyjnie.

Kontakt:

e-mail: kasiac127@gmail.com

Inne:

ZAKTUALIZOWANE!

Co najważniejsze: nie będę się za wami uganiać. Nie będę wysyłać tysiąca e-maili z zapytaniami, czy aby na pewno żyjecie, czy może porzuciliście pisanie, czy może smutacie z powodu braku weny. Nie mam od was odzewu przez dwa miesiące? Wylatujecie ze współpracy bez żadnych szans na powrót.

Druga ważna rzecz: miejcie trochę szacunku dla mojego wolnego czasu oraz dla innych autorów, którym mogłabym pomóc zamiast wam. Nie wysyłajcie mi tekstu, którego się nie da czytać, bo jest tak najeżony błędami, równocześnie twierdząc, że „właściwie to wiecie, jakie błędy popełniacie”. Przysyłany mi tekst ma być dopięty na ostatni guzik, a nie pisany czy sprawdzany byle jak.

I reszta: betuję tylko w weekendy, tylko w Wordzie (ewentualnie Google Documents). Preferowany format przysyłanych tekstów to .docx. W zapytaniu o współpracę mile widziane byłoby zawarcie próbki twórczości – czy to w postaci załączonego pliku, czy wstawienie linku do bloga. Oczekuję też przynajmniej paru zdań o tekście (o fabule, zamyśle, a nie o tym, że wasze opko jest inne od wszystkich w sieci, bo to mi nic nie daje), chcę wiedzieć, w co się na dłuższą metę pakuję. Odpowiadam jedynie ma maile, żadne hangoutsy i inne duperele, no bądźmy cywilizowani. 

9 komentarzy:

  1. Degausser jest bezapelacyjnie bezkonkurencyjna. Radzi sobie z moim bełkotem zarówno mailowym, jak i tym w poszczególnych rozdziałach. Niezwykle pomocna nie tylko w spawie poprawności językowej, ale również, jeśli zaistnieje taka potrzeba można z nią podyskutować na temat fabuły czy kreacji bohaterów. Taka beta to prawdziwy skarb :)

    Z ogromnym opóźnieniem, ale jednak przybyłam spełnić moją obywatelską powinność.
    Pozdrawiam gorąco,
    summer-sky

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak przeglądam wasze stronki, to jak w końcu pisze się fan fiction, razem czy osobno? O.O'

    OdpowiedzUsuń
  3. Degausser to doskonała beta i właściwie na tym mogłabym zakończyć, ale przydałoby się poprzeć to argumentami. W pokrętnych zdaniach atakujących znienacka szykiem przestawnym, nie tylko odnajduje sens, ale i doprowadza je do porządku. Wytropi wszystkie bezwstydne powtórzenia oraz zwroty charakterystyczne, których użyto za często. Znajdzie najmniejszy błąd interpunkcyjny i, co ważniejsze, wytłumaczy, na czym polega. Zweryfikuje, czy użyto słów w odpowiednim kontekście, a nawet podrzuci lepsze. Dzielne przebrnie przez największe głupoty i wpadki logiczne, a potem wytknie je w komentarzu przesyconym ironią. Nie straszne jej nawet dzikie synonimy; oczyści każdy tekst ze słów-zapychaczy oraz będzie bronić kanonu własną piersią. Rozdziały sprawdza ekspresowo, ponadto można z nią pogadać o fabule, postaciach i rzeczach totalnie nieistotnych, a czasem podrzuci jakiś fajny twór do poczytania albo pooglądania, za co jestem niesamowicie wdzięczna. Mój skarb, o! (I najchętniej wcale bym się nim nie dzieliła, a co!) Może kogoś odstraszy fakt, że Degausser to zombie? Nie? Szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  4. Degausser to świetna beta! Potrafi wyłapać każdy błąd, wytyka powtórzenia i błędy interpunkcyjne, a później wytłumaczy na czym one polegają, a rozdziały są sprawdzane bardzo szybko.
    Degausser to najlepsza beta, jaką można sobie wymarzyć.
    Polecam wszystkim! :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Deggauser to bardzo zła beta. Jest wredna i znęca się nade mną. Ciągle wytyka mi powtórzenia słowa "jest" - nie rozumie, że mam taki styl! A przecinki? To typowa pilkunnussija. Zadaje też dużo pytań związanych z logiką, kanonem i prawdopodobieństwem psychologicznym - przepraszam, czy na sali jest lekarz?!
    Widocznie nie ma też życia, bo współpracuje z wieloma blogami, a rozdziały oddaje szybko.
    Twoja prywatna,
    Scary Sue

    OdpowiedzUsuń
  6. Deggauser to bardzo dobra beta. Współpracowałam z nią przy krótkiej miniaturce i bez trudu odnalazła wszystkie błędy i oczywiście je wskazała. Po jej poprawkach tekst prezentuje się o wiele lepiej. Zapewne jeszcze nie raz skorzystam z jej pomocy. O ile będzie chciała ;)
    Polecam!
    Arcanum Felis

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś, gdy zaczynałam pisać, uznała moje opowiadanie za trollopko. Ale tak po latach myślę, że miała rację. Mogła to jednak jakoś uzasadnić. Może wtedy szybciej bym się nawróciła...

    Nikola

    OdpowiedzUsuń

© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger. | Freepik FlatIcon